"Lęk wysokości" - recenzja Jakuba Rogozińskiego

„Tyl­ko niez­na­ne budzi w człowieku lęk”

~ Antoine de Saint-Exupéry

                We wtorek, 13 stycznia 2015 r., udaliśmy się do Domu Kultury w Tuchowie, gdzie miała miejsce inauguracja nowego projektu edukacji filmowej organizowanego przez nasze liceum wspólnie z „zaprzyjaźnioną szkołą” po sąsiedzku i oczywiście razem z naszym tuchowskim Kinem Promień.

Pierwsze spotkanie w ramach „Tuchowskich Horyzontów Filmowych Wtajemniczenia…” pod patronatem burmistrza Tuchowa Adama Drogosia rozpoczął jego zastępca – pan Kazimierz Kurczab, który bardzo cieszył się z faktu, że młodzież, mając taką możliwość, chętnie uczestniczy w projekcie, a świadczyła o tym pełna sala kinowa.
Po nim głos zabrał Dyrektor Domu Kultury w Tuchowie, a także dyrektorzy poszczególnych szkół oraz nauczyciele. Po wprowadzeniu nas, uczestników, w ideę tego projektu przez samych koordynatorów i pomysłodawców przemówił prowadzący projekt, a zarazem wykładowca – pan Mariusz Widawski, który będzie nam towarzyszył przez cały cykl  spotkań.

Zaczęło się. Przygasły światła, na sali słychać było szmery, a na twarzach moich kolegów pojawił się uśmiech i widać było podekscytowanie. Nikt z nas nie wiedział, co zobaczymy. Temu spotkaniu towarzyszył motyw przewodni ‘ojca i syna’, a także ich relacji, dlatego na początku zobaczyliśmy fragment filmu Piotra Dumały pt. „Las”.
W tej scenie widzieliśmy, jak syn bez żadnych oporów, z pełną pokorą i cierpliwością,
a także wewnętrzną, niczym niewzruszoną determinacją po prostu mył swojego ojca, który był przykuty do własnego łóżka. Tak, właśnie tak, syn pielęgnował własnego ojca, obmywał jego ciało, zmagał się z jego ciężarem.

Myślę, że dotarło to do każdego, przekaz był bardzo wyraźny i czytelny.
Nic dodać, nic ująć, ale jak się później okazało, to był dopiero początek.

Prowadzący spotkanie pan Mariusz Widawski mówił o Bartoszu Konopce, przytaczał jego cytaty i myśli, w których to on sam opisywał własne życie, chorobę swojego ojca, rozwód rodziców i to wszystko, co go do tej pory w życiu spotkało. Film pt. „Lęk wysokości” to swoista biografia Konopki, który nakręcił film po to, by pokazać ojcu, jak bardzo go kocha, jak chce mu pomóc i dać do zrozumienia, że nie jest mu on obojętny.

„To jak sobie ustawimy relacje z najbliższymi, najbardziej determinuje nasze życie”

~ Bartosz Konopka

Otrzymaliśmy kilka przydatnych wskazówek na temat odbierania tekstu kultury, jakim jest film. Trzeba to przeżyć, zrozumieć i doświadczyć. Zgasły wszystkie światła, zaczęła się projekcja.

W filmie zobaczyliśmy przede wszystkim relacje ojciec-syn i syn-ojciec, to, jak schizofrenia taty dotyka nie tylko jego świata, ale wpływa na życie syna i jego żony, wpływa na otoczenie i będzie miała także wpływ na dziecko, którego się spodziewają. „Lęk wysokości” opowiada o strachu, lęku i walce dwóch światów. Ojciec chory na schizofrenię odwraca się plecami do życia. Syn, jak mu się wydaje, jest jego przeciwieństwem, twardo stąpa po ziemi, czuje, że żyje. Jednakże po konfrontacji
z ojcem wie, że to nie tędy droga, że on po prostu ucieka od drogi, jaką przyjął jego ojciec.

Projekcja wywołała wiele emocji, świadczyć o tym może choćby fakt, że po obejrzeniu filmu miała odbyć się dyskusja, dzielenie się wrażeniami, refleksjami, przeżyciami, ale nikt z nas nie był w stanie wydusić z siebie ani słowa.

Aby dopełnić nasze spotkanie, na koniec zobaczyliśmy drugi fragment filmu „Las” Piotra Dumały. To był ten sam pokój, na jego środku, na krześle, siedział syn, mogło się wydawać, że wszystko było takie samo, ale jednak nie do końca.
Coś się zmieniło, ojca już nie było. Odszedł, zostało po nim puste łóżko i białe prześcieradło. Kilkanaście sekund, a jak bardzo przemawiało do każdego z nas.
I tak nasze spotkanie ze sztuką filmową dobiegło końca, następne już niebawem.

Patrząc z perspektywy czasu śmiało można powiedzieć, że jest to wyjątkowy film, po takie nie sięgamy codziennie, bo wymagają od nas trochę więcej uwagi,
a nie zawsze mamy i chcemy mieć czas. Boimy się wielu rzeczy, każdy z nas ma swoje lęki, ucieka często przed czymś, przez całe życie, a u kresu odwraca się i widzi, że nie ma  przed czym uciekać, bo nic za nim nie ma.

Przeszłość jest w nas, wszystko wynika z czegoś i wszystko zdecydowanie jest po coś. Otwórz oczy i nie bój się, żyj, oddychaj, przeżywaj, dodaj, co chcesz…

                                                        Jakub Rogoziński
kl. IIa LO