"Obietnica". Recenzja Gabrysi Grzebieniowskiej

      W ostatnim czasie, dzięki edukacji filmowej, miałam okazję oglądnąć dramat  reżyserki Anny Kazejak pt. „Obietnica”. Jest to film dla młodzieży, który swoją premierę w Polsce miał 14 marca 2014 roku. Porusza on wiele kontrowersyjnych, lecz codziennych problemów młodych ludzi, które niekiedy mogą prowadzić do nieodwracalnych tragedii.
     Odtwórczynią głównej roli jest Eliza Rycembel, wcielająca się w postać Lilki – dziewczyny, która doskonale potrafi manipulować innymi. Odtwórcą roli Janka, zagubionego chłopaka, który dla swojej dziewczyny jest w stanie zrobić wszystko, jest Mateusz Więcławek. W produkcji grają także Magdalena Popławska (matka Lilki), Andrzej Chyra (ojciec) oraz Dawid Ogrodnik, wcielający się w rolę partnera matki, znany z filmów takich jak „Chce się żyć”, „Jesteś bogiem”, czy „Ida”.
     Film opowiada nieszczęśliwą historię Lili i Janka, pary nastolatków uczęszczających do jednego z najlepszych liceów w mieście, przedstawicieli pokolenia, którego głównym sposobem komunikowania jest Facebook, czy Skype. Dziewczyna pochodzi z rozbitej rodziny, ojciec mieszka z nową partnerką za granicą, matka zaś do domu sprowadziła swojego młodszego partnera – Daniela. Na pozór jest to wyluzowany, młody, przystojny mężczyzna, który lubi sobie czasami popalić, jednak z biegiem wydarzeń pokazuje, że jest odpowiedzialnym mężczyzną, który jako jedyny naprawdę troszczy się o Lilę.  Pewnego dnia nastolatka zrywa ze swoim chłopakiem, posądzając go o zdradę. Załamany i zakochany Janek z rozpaczy jest w stanie zrobić wszystko dla swojej ukochanej. Składa Lili obietnicę, na której spełnienie ma 24 godziny. Z kolejnymi wydarzeniami widz dowiaduje się coraz więcej, jednak nie aż tyle, by łączyć się emocjonalnie z bohaterami. Janek spełnia obietnicę. Rozpoczyna się śledztwo, ciągłe przesłuchania oraz szukanie winnego. Po jakimś czasie pojawiają się pierwsze dowody, które obciążają parę nastolatków. Lila pokazuje swoje dwa oblicza: dziewczyny, której jest bardzo przykro z powodu tego, co się wydarzyło, a zarazem nastolatki, która uważa, że to właśnie tak miało się skończyć.
Film pokazuje chore, negatywne relacje rodzinne oraz zagubienie młodych ludzi. Historia kończy się w sposób otwarty i niejednoznaczny. Lila wychodzi na wolność, unikając odpowiedzialności i kary za to, co zrobiła. Nikt nie wie, czy jest jej przykro, czy ma wyrzuty sumienia, czy może po prostu jest na wszystko obojętna.  Wraca do domu, ale czy wraca do swojego starego życia?
Jeśli chodzi o postać Lili, opinie na jej temat są bardzo zróżnicowane. Niektórzy nie rozumieją jej postępowania, inni  bronią jej, mówiąc o trudnej sytuacji rodzinnej, o braku zainteresowania ze strony rodziców. Jednak czy wszystko można w ten sposób wytłumaczyć? Czy zmuszenie własnego chłopaka do morderstwa, tylko dlatego, że podobno całował się z inną, jest normalne i w łatwy sposób można to usprawiedliwić sytuacją rodzinną? Nie wydaje mi się. Wiele dzieci wychowuje się bez któregoś z rodziców lub w patologicznym domu, jednak niekoniecznie posuwają się do takich czynów. Lila w licznych sytuacjach pokazuje, że jest przebiegła, potrafi manipulować Jankiem, jak i rodzicami. Jest także świetną aktorką, co widać w czasie przesłuchań.
  W moim przypadku film wzbudził uczucie złości. Bardzo denerwuje mnie fakt, że bohaterka za swoje czyny nie zostaje ukarana. Ta historia jest dla mnie niedokończona. Skoncentrowana wokół jednego wątku,  nie jest dla mnie jasna. Widz do końca filmu tak naprawdę nie dowiaduje się, co kierowało Lilą w jej postępowaniu, czym było  spowodowane. Z jednej strony każdy może sobie je inaczej zinterpretować i odnieść do życia, z drugiej zaś takie niedomówienia irytują. Ja należę do tej drugiej grupy ludzi. Cała historia dla mnie jest lekko abstrakcyjna. Trudno zrozumieć, czym kierowała się Lilka. Niemniej jednak film broni się tym, że jest bardzo dobrze zrobiony. Można podzielić go na trzy części:  złożenie obietnicy, spełnienie jej oraz konsekwencje, jakie przyniosła. Część historii pokazana jest z perspektywy nastolatków, reszta przedstawiona jest oczami rodziców. Daje to możliwość spojrzenia na problem z różnych punktów widzenia. Jednak nawet te rozwiązania nie przekonują mnie do filmu.
   Dla mnie historia w nim ukazana jest lekko abstrakcyjna i niezrozumiała. Niewiedza na temat emocji, które kierowały bohaterami, może sprawić, że oglądanie filmu  staje się trudne, a w niektórych momentach nawet irytujące. Niemniej jednak jest to film, który opowiada o problemach młodzieży. W polskim kinie coraz częściej pojawiają się produkcje o takiej tematyce. Jeśli ma się chwilę wolnego czasu, to może warto sięgnąć do tej produkcji i wyrobić sobie opinię na jej temat.

Gabriela Grzebieniowska
LO im. M. Kopernika
Kl. I a

Więcej w tej kategorii: « Poprzedni News